Pomocna dłoń Pomocna dłoń
Forum dla kazdego celem jest pomoc kazdy moze brac udzial opisywac swój problem czy dawac rady zapraszam
Pomocna dłoń
FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  GalerieGalerie  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości  ZalogujZaloguj 

;(
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Odpowiedz do tematu    Forum Pomocna dłoń Strona Główna -> Miłość
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
patrrysia




Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 16:55, 01 Sty 2007    Temat postu: ;(

Cześć. Ja również zazwyczaj nie wchodzę i nie opisuję swojego życia na forum, ale tym razem postanowiłam to zrobić. Mam ogromny problem, ta sytuacja mnie już przerasta. Mam 16 lat, jestem uczennicą liceum. W tamtym roku poznałam razem z starszą siostrą, i koleżankami podczas festynu dwóch fajnych chłopaków. Jeden od razu wpadł mi w oko, jednak po festynie już się nie zobaczyliśmy. Później okazało się że on mieszkają w tej samej miejscowości co ja. Mojej siostra zakochała się w tym samym chłopaku co ja, zaczęli się spotykać i zostali parą. Na początku było mi bardzo trudno, ponieważ siostra przyznała mi się i koleżankom że ona chce się nim tylko zabawić, że potem go zostawi, a ja go naprawdę pokochałam. Siostra bawiła się nim, a ja zostałam tylko jego przyjaciółką, dobrą przyjaciółką, cieszyłam się chcoć z tego. Aż w końcu siostra wciągnęła mnie w swoje gierki, zaczęła mu mówić nieprawdziwe rzeczy na mnie i odwrotnie, oboje uwierzyliśmy jej. Jednak później zaczął podobać się jej jego kolega i zerwała z nim rzekomo dla mnie. Może i trochę mnie to ucieszyło, bo na nowo stałam się z jej byłego przyjaciółk. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, aż w końcu doczekałam się propozycji bycia razem, szalałam z radości, do czasu...
Niestety resztę napiszę później, teraz idę do kościoła ;(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
patrrysia




Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 18:31, 01 Sty 2007    Temat postu: cd

Już kończę, dalszą część. Byłam szczęsliwa, albo raczej byliśmy szczęsliwi do czasu, gdy moja "kochana" siostra nie zaczęła znowu mieszać. Zazdrościła mi szczęscia i nagadała głupot moim rodzciom, i na mnie i na mojego chłopaka. Rodzice przez to zabronili nam się spotykać ;( przez nią ;( przystali też szybko na jej brednie, bo mój chłopak jest o 9 lat starszy ;( może to i dużo, ale przecież się kochamy oboje. I tak moje zycie zostało zrujnowane, moi rodzice zabraniają mi wychodzić z domu, nie mogę nigdzie sama wyjść, no chyba że z siostrzyczką. Jednak nie poddaliśmy się. Jakoś się spotykaliśmy choćby na te pięć minut po szkole lub przed i jakoś było. Do czasu gdy siostra i mój chłopak się znienawidzili, zaczęli oboje sobie srać życie, siostra jeszcze bardziej na niego gadałą rodzicom, aż w końcu zabrali mi telefon, nie mogłam wchodzić na Internet, nie mogłam niczego. Tak stopniowo oddalaliśmy się od siebie, chłopak powiedział żebym coś zrobiła żebym walczyła o Nas inaczej on odejdzie i się zabije, więc zrobiłam, zaczęłam okłamywać rodziców, że już z nim się nie spotykam i wszystko wróciło do normy. Przez cały czas kłamałam ich, mówiłam że idę do koleżanki, a spotykałam się z nim, aż w końu wszystko się wydało. Teraz rodzice na każdym kroku mnie sprawdzają, nie pozwalają na nic, mam z nimi fatalne stosunki, a jeszcze przez to żę nei mogę wychodzić chłopak się gniewa na mnie, ciągle się kłócimy, rodzice mi nie wierzą, co ja mam zrobić????? pomocy. To jest jeden problem, drugi też mam. Ostatni raz widziałam się z chłopakiem dokładnie dwa tygodnie temu, w wigilię pokłóciliśmy się znowu przez smsy (rodzice nie wiedzą że mam tel).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
patrrysia




Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 18:48, 01 Sty 2007    Temat postu: cd

Tak bardzo się pokłóciliśmy, że byłam strasznie zła na chłopaka, bo mnie obraził, chciałam mu dopiec i poszłam bez niego na dyskotekę na szczepana, cały czas tam ryczałam, zdałam sobie sprawę że źłe zrobiłam, tęskniłam za nim. Na drugi dzień się pogodziliśmy przez smy, bo inaczej nei było jak. Wszystko było dobrze do czasu aż się dowiedział że byłam bez niego i ze mną zerwał, powiedział, że go zdradziłam, nie chce mnie teraz znać, co powinnam zrobić żeby go odzyskać, pomóżcie mi, proszę, on jest dla mnie wszystkim ;(

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
patrrysia




Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:21, 02 Sty 2007    Temat postu: :(

spoko, nikt mi nie pomorze, dziękuję za pomoc

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
prawdziwa-ofca




Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 485
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Lubaczów/Kielce

PostWysłany: Wto 22:09, 02 Sty 2007    Temat postu:

hmmm cięzka sprawa i poerwsze co mi sie nasuwa na mysl to "Ucieknij z nim"....ale to dlatego , ze mam romantyczną dusze....zresztą on mialby przez to kłopoty....sytuacja jest cieżka, ale wierz mi że jesli to prawdziwa milość to na pewno to przetrwa.....jeśli nie to widocznie tak mialo być....teraz musisz być cierpliwa i byc prawdziwa, bo tylko to się liczy...może trezba tu jakiejs powaznaj rozmowy z Twoja siostra, rodzicami i chlopakiem...ustalenie co i jak i może wtedy wszytko sie uda rozwiążać bez kłamst i tajemnic....inny scenariusz mi nie przychodzi do glowy...
tymczasem glowa do góry, bo na pewno bedzie dobrze Smile

PS: Przepraszamy ze nie otrzymalas odpowiedzi od razu, ale teraz to już rzadko ktokolwiek zagląda....

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Angelika
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2005
Posty: 531
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: z innej bajki:P

PostWysłany: Śro 0:14, 03 Sty 2007    Temat postu:

Sprawa faktycznie skomplikowana...
Też proponowałabym rozmowe z siostrą i z rodzicami,żeby to wyjasnić i dosć do porozumienia....
skoro wiesz ,ze Ty masz racje ,a nie twoja siostra to sie bron...
Trudno tez przewidziec co sama bym zrobiła.....ale mysle,ze bym w tą milosć się zakręciła....
nie lubie takich sytuacji niesprawiedliwości......
Z chłopakiem tez powinnaś sobie to wszystko wytłumaczyć i razem przez to przejsc,a nie,ze tylko Ty masz coś robić....
Wazne jest wzajemne zaufanie....zdaj się na własne uczucia i wytłumacz tu zajście jakie miało miejsce...

To są w sumie banalne rady,ale nie mozna podac konkretnych punktóe według których nalezy się kierować...
Znajdż w sobie siłe,przemysł to wszytsko,trochę odwago,zdaj sie na siebie i uczucia...
Takie problemy,zamieszanie są przeszkodą dla milości,ale prawdziwa ponoć przetrwa wszystko jak już zostało napisane....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
Angelika
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2005
Posty: 531
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: z innej bajki:P

PostWysłany: Śro 0:18, 03 Sty 2007    Temat postu:

a zresztą moze Twoi rodzice by go wpierw poznali...?
i sami wyrobili sobie zdanie na jego temat.....
Może to by tez pomogło w tej sprawie...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
patrrysia




Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 22:54, 03 Sty 2007    Temat postu: ;)

dziękuję z nim sobie już wszystko wyjaśniłam, jest między nami dobrze Wink a rodzice nie porozmawiają z nim, bo go przekreślili, każą mi cały czas zajmować się nauką, mówią że tylko to się ma liczyć dla mnie ;( a nie myślenie o miłości w tym wieku ;( bardzo dziękuję za wsparcie, pozdrawiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
bobby
Gość






PostWysłany: Pon 16:54, 08 Sty 2007    Temat postu:

Czesc!
Mozebyscie mi wytlumaczyly drogie kolezanki Smile , jak Wy sobie wyobrazacie zwiazek szesnastolatki z 25-cio letnim mezczyzna? Owszem sa pewne stuacja w ktorych zwiazek
dwojga ludzi o takiej roznicy wiekowej mialby szanse, ale ten jej raczej nie ma. Poza tym z tym mezczyzna cos jest nie tak. Mam juz sporo lat i nieco doswiadczenia i musze przyznac, ze zwiazek z dziewczyna w tym wieku jest naprawde uciazliwy Wink . Byc moze nasza Patrrysia nalezy do tej nielicznej, wyjatkowej grupy superszybko dorastajacych nastolatek i nie mam tu na mysli rozwoju biologicznego.
Z opisu sytuacji wynika dla mnie, ze „chlopak” sam nie czuje sie zbyt dobrze w swojej roli, sam dostrzega, ze ten zwiazek jest niezwyklym zwiazkiem i wie, ze zaden z normalnie myslacych rodzicow, bez blizszego poznania chlopaka, jego zamiarow i pogoladow nie zgodzi sie na poglebienie zwiazku. Co sklania go do utrzymywania tego zwiazku? Milosc, czy tylko pozadanie? A moze jakies zahamowania? Jaki z niego mezczyzna (a przypomnijmy, ze ma 25 lat), jesli nie stac go postawienie sprawy jasno i jej przedyskutowania? Caly ciezar i konsekwencje kontynuowania tego zwiazku sklada na ramiona mlodej, zupelnie zaleznej od rodzicow dziewczyny, pozwalajac na utrudnianie zycia dziewczyny i swojego jej siostrze.
Powrót do góry
Autor Wiadomość
Angelika
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2005
Posty: 531
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: z innej bajki:P

PostWysłany: Śro 18:42, 10 Sty 2007    Temat postu:

Ludzie są różnie....każdy związek inny.....
Ja teraz na wszytsko ucze się patrzeć z innej perspektywy....
tutej jest wsparcie,więc i daje rady...nie chcę nikogo oceniać,bo właściwie nie znam danej osoby...
nie wiadomo jak to jest...
A w tej całej sytaucji chodzi tez o zachowanie siostry.....ja tekiego czegos nie cierpie...
Tą sytaucje trzeba by było wyjaśnić tez w sprawach rodzinnych....
ponoc jakos się wyjaśniło...
zresztą dziewczyny-zazwyczaj właśnie nastolatki dosyć szybko się zakochują czy podchodza jakos emocjonalnie.....
W młodym wieku też niebardzo chcę mi się wierzyc w miłość,ale teraz często tym słowem coś się nazywa....
Jednak każdy przypadek i związek jest inny.....
Nie będę ocieniac ani jego ,ani jej....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
bobby
Gość






PostWysłany: Śro 23:26, 10 Sty 2007    Temat postu:

Czesc!

Mnie nie chodzi o ocenianie tej pary, ale oszacowanie ich szansy na szczesliw, trwaly zwiazek i probe zrozumienia ich, przede wszystkim jego. Zycze im wszystkiego dobrego, ale...
Powrót do góry
Autor Wiadomość
Angelika
Administrator



Dołączył: 10 Lip 2005
Posty: 531
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: z innej bajki:P

PostWysłany: Czw 21:33, 11 Sty 2007    Temat postu:

rozumiem o co Ci chodzi:)
ale chodzilo tez o sama sytacje zachowanie siostry czy rodziny.nie tylko o związek,choc do tego wszytsko zmierzało....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
prawdziwa-ofca




Dołączył: 11 Lip 2005
Posty: 485
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: Lubaczów/Kielce

PostWysłany: Pią 14:25, 19 Sty 2007    Temat postu:

wyczuwam tu wrogośc hehe Very Happy nie no żartuje Wink ja tam nie wiem nic o takim związku (tj. do tak dużej rożnicy wieku) ale myśle ze każdemu związkowi nalezy dac szanse, cho zgadzam sie ze ten chlopak postepuje troche nieodpowiedzialnie jak na swój wiek.... najwazniejsze to miec siebie i wspierac się, byc razem mimo wszystko i kochac się-to chyba najwazniejsze....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
asiorek79




Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 77
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Betowa ;)

PostWysłany: Czw 21:15, 25 Sty 2007    Temat postu:

po pierwsze..to zastanow sie czy to na pewno milosc... czy warto jest chrzanic sobie zycie...
jak stwierdzisz ze to milosc... to .. ja bym porozmawiala z rodzicami, a juz nie wspominajac o siostrze...
nie wiem jakie wy macie ze soba stosunki, ale pierwszy raz spotykam takie siostry ;/
mozna sie klocic... ale nie takie cos...tym bardziej ze ona jest starsza z tego co sie domyslam a widac ze o wiele glupsza...
coz..moze rozmowa ;>
nic wiecej nie poradze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Autor Wiadomość
asiorek79




Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 77
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Betowa ;)

PostWysłany: Czw 21:16, 25 Sty 2007    Temat postu:

a jeszcze nawiazujac do tego framentu jak chlopak powiedzial zebys cos zrobila...bo sie zabije ;/
yhhhh... chyba rozumem nie grzeszy ;/
nie mozna stawiac dziewczyny w takiej sytuacji ;/
a tym bardziej gadac takie glupoty ;/
trzeba RAZEM walczyc ;/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum Pomocna dłoń Strona Główna -> Miłość Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group

Arthur Theme
Regulamin